Home

IX edycja AUTO NOSTALGII

IX edycja Auto Nostalgii odbędzie się w dniach 6-7 kwietnia w nowej lokalizacji - Global Expo w Warszawie (Modlińska 6D). Na terenie dawnej fabryki FSO na pasjonatów motoryzacji

czytaj więcej...

67 rocznica rozpoczęcia produkcji w FSO

Zapraszamy wszystkich entuzjastów oraz sympatyków FSO na coroczną imprezę z okazji rozpoczęcia produkcji aut na warszawskim Żeraniu.

czytaj więcej...

Autonostalgia 2012

1-3 Czerwca w centrum Targowo-Kongresowym MT Polska odbyła się druga edycji targów zabytkowej motoryzacji Autonostalgia 2012. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć.

czytaj więcej...

Fotorelacja: XXI Ogólnopolski Zlot FSOAK Toruń 2011

Za nami kolejny udany zlot! Tym razem miejscem na nasze spotkanie był Camping Tramp w Toruniu. Organizatorem zlotu był Czeczun i trzeba mu pogratulować bardzo dobrej organizacji. Pogoda w większości

czytaj więcej...

Fotorelacja: XXI Ogólnopolski Zlot FSOAK Toruń 2011

Za nami kolejny udany zlot! Tym razem miejscem na nasze spotkanie był Camping Tramp w Toruniu. Organizatorem zlotu był Czeczun i trzeba mu pogratulować bardzo dobrej organizacji. Pogoda w większości

czytaj więcej...
http://fsoautoklub.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/366084AN2019.jpg http://fsoautoklub.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/406522zt_wydarzenia.jpg http://fsoautoklub.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/7313571.jpg http://fsoautoklub.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/657332P6016394.JPG http://fsoautoklub.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/631852P8144833.JPG http://fsoautoklub.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/610169P8144837.JPG
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Modyfikacja ogrzewania w Polonezie i DF-ie
Wpisany przez Rafał Matura   
poniedziałek, 19 września 2011

Chciałbym przedstawić własnego pomysłu modyfikację ogrzewania w Polonezie i DF - ie. Oczywiście mowa o Poldkach Caro, nie Plusach. Trzeba się zaopatrzyć w nagrzewnicę od Łady 2107,najlepiej używaną, ze względu na koszty, ale sprawdzoną, parę opasek, kilka sztuk profilowanych przewodów gumowych oraz zawór ogrzewania. Tutaj mała dygresja-ja założyłem zawór od DF - a, bo taki miałem, ale dużo prościej będzie posłużyć się zaworem od nowszego Caro, montowanym w komorze silnika. W modelach, które mają go fabrycznie sprawa jest oczywista, a w innych polecam go założyć, pozwoli to uniknąć paru problemów.

 

 

Fiatowski zawór pasuje do nagrzewnicy Łady po zapiłowaniu fazy wewnątrz kołnierza. Trzeba też dorobić uszczelki z klingerytu, a przy montażu nie zapomnieć o silikonie. Na wstępie demontujemy konsolę i schowek, dla wygody. Wszyscy wiedzą jak i co, więc to pomijam. Po wymontowaniu obudowy trzeba spasować obie połówki z nową nagrzewnicą, która ma inną grubość, ale się mieści. Robimy to, ostrożnie podcinając stopki w górnej połówce, dopóki całość nie da się złożyć, Nagrzewnica nie może się wewnątrz poruszać, więc nie przesadzać z podcinaniem. Klapki do mieszania powietrza można zostawić, ale ja je wyjąłem, gdyż byłby kłopot z przerobieniem ich sterowania. Nagrzewnica Łady ma oba otwory z tej samej strony, ale różnią się one położeniem. Montując zawór Fiata trzeba tak ją obrócić, żeby króciec po przykręceniu był skierowany lekko do góry, a wylot zaworu pionowo w górę. Zostawiamy ich wzajemne położenie jak było, tzn. króciec z przodu, a zawór z tyłu auta, oczywiście przy wmontowanej oryginalnie obudowie. Mając zawór w komorze działamy inaczej. Do nowej nagrzewnicy przykręcony jest króciec, tzn. kawałek wygiętej pod kątem prostym rurki z kołnierzem. Zakładając zawór Fiata wystarczy jeden, ale jeśli zawór jest w komorze to potrzebny będzie kolejny, który montujemy w drugim gnieździe nagrzewnicy. Proste kawałki tych rurek są dość długie, więc można je skrócić tak, żeby kończyły się wewnątrz auta. Połowę obudowy z dmuchawą zostawiamy bez przeróbek. W drugiej połówce powiększamy otwór na zawór i wiercimy otwór na króciec, lub wykonujemy dwa otwory na króćce. Przy okazji może odpaść gniazdo jednej spinki, ale bez niej całość też się trzyma. Demontujemy mocującą zawór blaszkę i odcinamy z niej łapkę na linkę sterującą oraz oczko szpilki zaworu. Z drugiej takiej blaszki obciąłem wszystkie zbędne elementy prócz oczka. Mając nagrzewnicę zamkniętą w obudowie i ustawioną względem otworów oraz pierwszą blaszkę załapaną na oryginalnych śrubkach tak kombinowałem z drugą, żeby oczko podeszło na śrubkę zaworu podobnie jak w oryginale. Po ustawieniu obu blaszek zespawać je ze sobą, zbędne detale obciąć. Lewy otwór na rurę wodną w przegrodzie czołowej zaślepiłem, prawy trzeba powiększyć w dół na tyle, żeby zmieściły się dwie rury jedna nad drugą plus przelotka, więc z luzem. Teraz sterowanie zaworem. Użyłem kawałka kształtownika, w miarę sztywnego, który przykręciłem na dwóch śrubach mocujących obudowę nagrzewnicy do konstrukcji auta, oczywiście od strony zaworu. Do niego przyspawałem odcięte wcześniej mocowanie oryginalnej linki. Trzeba zapewnić wystarczający ruch ramienia zaworu, więc dopasowanie elementów i ich spawanie lepiej zrobić, gdy obudowę mamy na zewnątrz i łatwy dostęp. Ważna rzecz ? przez obrócenie zaworu suwak na konsoli chodzi odwrotnie. Nowa linka przy zaworze musi iść pionowo w górę, także po to, by uniknąć zbytniego zgięcia pancerza. Dlatego użyłem nowej, znacznie dłuższej, którą skierowałem w górę i do przodu wozu, potem w dół obok rur nawiewu. Na jednym końcu zawinąć oczko jak w oryginale, a na drugim zgięcie do ramienia dźwigni. Pamiętać o stosunku długości pancerza do linki, żeby zawór w pełni się otwierał. Po wmontowaniu całości do auta podłączamy linki i przewody wodne. Użyłem kilku odcinków fabrycznie zgiętych rurek, które idą teraz inaczej, więc trzeba je połączyć. Do tego przydadzą się odcięte wcześniej kawałki ładowskich króćców. Oczywiście, jeśli zawór był oryginalnie w komorze silnika lub w trakcie przeróbki został tam zamontowany odpada nam cała robota związana z jego mocowaniem jak i sterowaniem. Ale gdyby ktoś robił to po staremu, ten opis będzie pomocny. Z moich doświadczeń wynika, żeby przy zalewaniu płynem auto stało mocno nachylone do tyłu. Układ znacznie łatwiej się wtedy odpowietrzy. Zasilanie powinno być przełączone na benzynę. Dzięki temu unikniemy ewentualnego zamarznięcia parownika, a to właśnie mnie się przytrafiło. Schowek przy składaniu polecam zamontować na wkrętach zamiast nitów. Odnośnie skuteczności ogrzewania to myślę, że nie trzeba już mieć kompleksów na tle np. Volkswagenów, bo jest porównywalna, a może nawet lepsza. W moim osobistym odczuciu tak właśnie jest, i to bez użycia dmuchawy. Być może ta modyfikacja jest pracochłonna, ale z pewnością efekt jest adekwatny do nakładu sił i środków.

Życzę satysfakcji!

Nemo